
„Trucizna czyli jak pozbyć się wrogów po królewsku”
autor: Eleanor Herman
Cóż to była za lektura!!! Historia sławnych osób, rodów królewskich a zarazem historia medycyny. Główna bohaterka- trucizna była zawsze i wszędzie. Kryła się w codziennym życiu. Kobiety stosowały podkłady zrobione z ołowiu i rtęci. Na wszelkie bolączki używano maści z arszenikiem, ze zwierzęcymi odchodami. Na porządku dziennym były przepisywane przez medyków rtęciowe lewatywy. Członkowie królewskich rodów bali się otrucia więc korzystali z wszelkiego rodzaju antidotów wypróbowanych na skazańcach. Słudzy oblizywali sztućce monarchów, zakładali ich bieliznę i np. testowali ich nocniki. No cuda-dziwy. Trucizna jest nadal obecna. Trudniejsza do wykrycia, skuteczniejsza po prostu groźna. Wprawdzie temat ciężki, ale książkę czytało się lekko. Potrafiła zainteresować od pierwszej do ostatniej strony. Polecamy !!!
12 lutego 2026 r.






