← powrót do poprzedniej strony

„Tam gdzie spadają Anioły” Dorota Terakowska

  • Podziel się ze znajomymi:
„Tam gdzie spadają Anioły” Dorota Terakowska

„…Anioły wciąż frunęły w stronę lasu. … Urzekały urodą i wydawało się, że przenika przez nie światło; chwilami były przejrzyste jak kryształ. …  Białozłote  Anioły wyglądały właśnie tak, jakby patrzyło się na nie przez kryształowe szkiełko. Były nadzwyczaj piękne, wzbudzały dreszcz zachwytu i nieokreślonej tęsknoty… . Czarne anioły były jeszcze piękniejsze w swej groźnej urodzie. … Wyglądało to tak, jakby czerń schwytała kolory i uwięziła w sobie. … Przyciągały jak magnes.”

Takimi widziała je Ewa, pięcioletnia zaledwie dziewczynka, w dniu, kiedy przelatywały koło jej domu. Nie mogła od nich oderwać wzroku, pragnęła, aby rodzice także je zobaczyli , ale byli zajęci swoimi sprawami: tata komputerem a mama rzeźbieniem. Widziała walkę czarnych Aniołów z białymi i dostrzegła, że jeden spadł na ziemię w głąb lasu. W tym samym momencie Ewa wpadła do kłusowniczego dołu, pobiegła tam bowiem, mimo zakazu rodziców. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że to był jej Anioł Stróż. Anioł, który zgubił jedno ze swoich piór, a które babcia dziewczynki schowała dla niej. Jak się później okaże, będzie bardzo potrzebne… . Anioł nie umarł, choć został pozbawiony skrzydeł. Przybrał postać bezdomnego, zamieszkał na osiedlu w ruinach opuszczonego domu, a z nim czarny ptak, który często siadywał na drzewie przy domu dziewczynki. Jej życie odtąd nie wyglądało tak samo: bardzo często ulegała różnym wypadkom, chorowała . Wszystko to było spowodowane stanem Anioła Stróża. Gdy on czuł się gorzej, jej także się pogarszało. Wkrótce stało się jasne, że jeśli on nie wyzdrowieje, także i Ewa umrze. Życie Ewy się zmieniło, ale także życie jej rodziców. Dotychczas zajęci swoimi sprawami, zawsze zbywali córkę, teraz i oni zaczęli się zastanawiać nad tym, co miało miejsce. Na początku nie mogli uwierzyć w istnienie Anioła i jego powiązanie z życiem córki. Tylko babcia, zawsze opiekująca się dziewczynką, zawierzyła swoim przeczuciom … .Jak potoczyły się losy całej rodziny i anioła Avego? Kim był czarny ptak i do czego potrzebne było anielskie pióro? Na te i inne pytania znajdziecie opowieść w książce.

Niewątpliwie większość z nas ma jakieś wyobrażenia na temat Aniołów. Zastanawiamy się nad ich istnieniem, wyglądem, rolą jaką odgrywają w naszej wierze. Losy Anioła splecione z losem Ewy, w doskonały sposób posłużyły autorce jako przykład do zastanowienia się nad losem każdego z nas. Nikomu nie są bowiem obce problemy rodzinne, zdrowotne, światopoglądowe czy trudne relacje pomiędzy najbliższymi. Każdy z nas w pewnym momencie życia dotyka problemu choroby, śmierci , konfliktu wiary i rozumu, możliwości odmiany swego losu. Próbując rozwiązywać problemy, często szukamy racjonalnego wytłumaczenia na pojawiające się kłopoty. Zastanawiamy się, co możemy zrobić. Często musi minąć wiele czasu, zanim dojdziemy do właściwych wniosków. Ważne jest, byśmy zmian zaczęli poszukiwać w naszym życiu, zachowaniu wobec najbliższych osób. Jak odmienić  je na lepsze, bardziej głębokie i prawdziwe? Czy może my sami możemy być Aniołami i zmieniać losy bliskich nam ludzi? Wiele z tych pytań zrodzi się po lekturze właśnie tej historii, opowiedzianej w lekki, ciepły i mądry sposób.